IMGP9903

Wspólnie ustalamy plan dnia

W ostatnim czasie Malutka testowała swoją siłę przebicia, wspólną przestrzeń i rodzicielską cierpliwość. W negocjowaniu wchodzi na poziom zaawansowany. Próbuje negocjować przy wszystkim – o każdej porze dnia i nocy. Zaczyna od proszenia o upieczenie szarlotki jak tylko wstanie (o czym informuje o 3 w nocy), walczy o to, czy najpierw zje, czy się ubierze, czy umyje zęby, ile kawałków warzywa zje (walczy czasem mam wrażenie sama ze sobą, bo walka trwa bez względu na to, czy my w niej udział bierzemy, czy staramy się tego nie robić). Cały czas targanie emocji…

Szybko stwierdziłam, że choć umiejętność negocjowania przyda jej się w życiu bardzo to nasz dom nie jest polem do nieustannego testowania granic. Szukając sposobu na to, by nasze negocjacje nie psuły atmosfery, chcąc pozostać konsekwentną, a jednocześnie pozwolić Jej decydować o własnym czasie wymyśliłam rodzinną zabawę w przygotowanie harmonogramu, planu dnia.

Po położeniu Drugorodnego usiedliśmy więc naszą trójką, wyjęliśmy kartkę i… rysowaliśmy. Rysowaliśmy, bo Malutka kocha kredki. Pytaliśmy, czym będziemy rozpoczynać dzień, co potem, co następnie itd. Każdy z nas miał swoją propozycję, a ona mogła w pewnych ramach decydować (o tym co rysujemy, co będzie przed czym, jaka grafika przedstawi daną czynność, jakim kolorem malujemy itd).

Tym sposobem powstał skrócony harmonogram dnia, który powiesiliśmy na lodówce, do którego odwołujemy się, gdy czas nam się rozjeżdża.

Jestem niezwykle zaskoczona skutecznością tej metody, bo okazało się, że teraz poranki są mniej nerwowe i dla niej i dla nas.  Oczywiście pewne elementy są zmienne, ale prócz miło spędzonego całą trójką wieczoru zyskaliśmy trochę spokoju. Polecam takie rodzinne rysowanie z głębszym sensem w tle.

harmonogram dniarysowanie

Previous Post

Next Post

Polub nas!

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami na blogu – kliknij LUBIĘ TO!