IMGP2666

Owocowe podarunki zamiast ton słodyczy

Kiedy córka mojej Siostry była mała, Siostra walczyła z całą rodziną o to, by w ramach odwiedzin przynoszono małej owoce w miejsce czekoladek i batoników. Początkowo wydawało się to fanaberią, dziwiło. Z czasem jednak rodzice nauczyli się, że jadąc do niej zabierali ze sobą jabłko, banana i mandarynkę. Dziecko cieszyło się jak z cukierków i wcinało aż uszy się trzęsły.

Dopiero teraz, kiedy Malutka jest na etapie miłości do ciasteczek wszelakich zrozumiałam, jak fajnie postąpiła Siostra. Jeszcze bardziej się cieszę, że przetarła ścieżkę u Dziadków, którzy już przyzwyczajeni przyjeżdżają do Malutkiej z kiwi, pomarańczą i śliweczką. Oczywiście nie wszyscy tak robią, ale czasem tych odwiedzin i spotkań jest sporo i jeśli tak każdy dawałby Malutkiej batonika i paczkę ciastecze,k czy czekolady to nie wiem, jak bym ją od tych pyszności odciągnęła.

Widzę na forach, że wiele z nas ma ten problem, koleżanki narzekają, że Dziadkowie po kryjomu dają dzieciom słodycze. A przecież owoce są równie intrygującym i pysznym prezentem. A już zupełnie „wypasiona” będzie paczka owoców z dodatkiem płatków migdałowych, rodzynek, goździków, a dla starszych dzieci wykałaczek. Z takiej paczki można wyczarować zwierzęta, pojazdy, okręty, roboty i księżniczki.

My dzisiaj spędziłyśmy cały poranek przygotowując owoce do jedzenia i zabawy, czyli myjąc i krojąc, podjadając :-).

 

Powstało też kilka zwierzątek…ale zwierzaczki te szybko znikały z talerza.

Owoce są świetnym materiałem do poznawania faktur, smaków, kolorów. Od dziś mandarynka zmiast lizaka, jabłko w miejsce czekolady, banan a nie batonik. I razem smakujmy, próbujmy, układajmy zwierzaczki i je zjadajmy 🙂

Previous Post

Next Post

Polub nas!

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami na blogu – kliknij LUBIĘ TO!