IMGP1817
1

„Mam oko na litery”

Fascynacja literkami trwa. Malutka uwielbia wszelkie aktywności, które pomagają jej poznać nowe literki. Skaczemy po macie z literkami, słyszymy kilkadziesiąt razy dziennie „a jaka to literka?”. Układamy literki, z czego tylko się da.

Gdy zatem zobaczyłam „Mam oko na litery” Aleksandry Mizielińskiej i Daniela Mizielińskiego nie potrafiłam pominąć przycisku „Do koszyka” :-).

Oczywiście w obecnej fazie to musiał być strzał w dziesiątkę. To kolejna książeczka bez tekstu. Są w niej właściwie same obrazki i…po jednej literce alfabetu na stronę.

Zadaniem naszego Maluszka jest odnalezienie na obrazkach wszystkich przedmiotów, których nazwy zaczynają się na wskazaną głoskę.

Przy każdej literce zaznaczone jest, ile przedmiotów na daną głoskę powinniśmy znaleźć. Chociaż zdarza się, że udaje nam się zlokalizować  ich więcej niż autorom :-). Maluszkom takim, jak Malutka trzeba jeszcze podpowiadać, czego mogą szukać. Starsze dzieci już same będą analizowały obrazek centymetr po centymetrze.

Malutką ta zabawa bardzo wciągnęła i myślę, że będziemy do tej książeczki często wracać. Jedyny minus dla autorów za to, że bywają obrazki i literki jakieś takie nieco zaniedbane. Należą do nich   E, I oraz U. Na przypisanych im stronach można ich wyszukać zaledwie kilka (odpowiednio 4, 4 i 7) podczas gdy innych jest kilkanaście, czasem nawet 30. Rozumiem, że coś takiego może się zdarzyć, gdy tak bawimy się inną książką. Ale jeśli ta została specjalnie w tym celu stworzona to przedmiotów czy postaci powinno być porównywalnie dużo. No ale może się troszkę czepiam…

Dodatkowo jedna z nauczycielek z Portalu Nauczycieli Przedszkola zwróciła mi uwagę, by podobnie jak autorzy książki nie mylić literki z głoską i dawać dziecku prawidłowe instrukcje do zabawy. To bardzo cenny głos, za który serdecznie dziękuję. Zatem jeśli prosimy dziecko o poszukiwania na stronie, na której widzimy literkę „k” prosimy „znajdź przedmioty, których nazwy zaczynają się na głoskę [k]”.

 

A skoro już poruszyłam temat tej zabawy w innej książce to muszę to napisać… „Mam oko na litery” jest fantastyczną pozycją. Pomysł na zabawę z tą książką pozwala wyśmienicie spędzić czas z dzieckiem. Ale… można sobie równie dobrze poradzić bez tej książki. Jeśli macie „Ulicę Czereśniową”„Rok w lesie” lub inne książeczki obrazkowe to wystarczy wyciągnąć puzzle z literkami albo napisać literki na karteczkach i zabawa gotowa. Może nawet jeszcze ciekawsza, bo można losować za każdym razem inną literkę do tej samej strony. Wtedy przygoda zaczyna się od nowa przy każdym podejściu i zawiera element tajemnicy, chwilę radosnego wyczekiwania.

Nam się na razie nie zdarzyło byśmy na danym obrazku nie znalazły przedmiotu, którego nazwa zaczyna się na wskazaną głoskę, ale… możemy chętnie się z Wami zabawić – kto pierwszy ten lepszy! Czy znajdziecie w „Ulicy Czereśniowej” stronę, na której nie ma ani jednego przedmiotu lub osoby zaczynającej się na wybrana głoskę…? Zabawa zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych ;-).

 

 

 

Wydawnictwo: Dwie siostry

Liczba stron: 22

Cena: 20-26 zł.

literkiliteryprzygody z książką

Previous Post

Next Post

  • http://www.domowemontessori.pl/ Domowe Montessori

    Jakoś cały czas nie mogę się przekonać do książek Mizielińskich, po prostu mi się te ilustracje nie podobają. Dzięki za pomysł, żeby przenieść wyszukiwanie przedmiotów na inne książki. Czereśniową mamy i jeszcze kilka innych tego typu książek.

Polub nas!

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami na blogu – kliknij LUBIĘ TO!