IMGP6571
11

Książka, którą lubi tylko ONA :-)

Co tu dużo mówić, nie przepadam za tą książką. Nie przepadam za książeczkami z okienkami, bo uważam, że szybko się niszczą. Nie przepadam za książkami z okienkami do przesuwania, bo zazwyczaj przesuwa się je ciężko, a jeśli łatwo to czytaj argument pierwszy. Cała atrakcja tej książeczki to okienka. I to by było na tyle 🙂

Ilustracje nie są zachwycające. Są proste, a czasem nawet bym powiedziała, że niezbyt trafne. Chociaż może czepiam się na siłę, bo są OK. Temat za to jest ciekawy! O i na tym się skupmy. Książeczka jest po to, by porozmawiać o przeciwieństwach. I jest ich wiele w książeczce. O to jest plus. I koniec pozytywów….

A nie… przepraszam jest jeszcze jeden. Ten najważniejszy. Malutka ją uwielbia. Wałkowałyśmy ją długo, długo na dobranoc. Już kombinowałam, jak przejść przez nią szybciej, bo kolejny wieczór z „Przeciwieństwami” sprawiał, że gęsiej skórki dostawałam w ostatnim miesiącu. Znów przed najsłodszym buziakiem na dobranoc trzeba będzie otworzyć tych kilkadziesiąt okienek. No więc kombinowałam, co druga strona, strony w losowej kolejności, tylko te strony, które Malutka sobie przypomniała i o które prosiła  – może uda się coś ominąć 🙂 No nakombinowałam się jak koń pod górę 🙂

A ona i tak ją uwielbia. I zachwycona siada mi na kolanach po raz setny żeby ją przerobić. No więc cóż… Sprawdźcie jak u Was zadziała 🙂

A zapomniałam… tytuł 🙂 „Przeciwieństwa” z serii Otwórz okienko od Wydawnictwa Olesiejuk.

Jeśli szukacie czegoś, co polubicie i Wy i Wasze dzieci to zajrzyjcie koniecznie do projektu Przygody z książką :-). My też tam wskazujemy wiele tytułów, które kochamy tak samo wielką miłością 🙂

Print

przeciwieństwa

Previous Post

Next Post

  • Gra Żyna

    Tak to już jest, że maluchy uwielbiają książki z okienkami. Podoba im się ten element zaskoczenia. Pewnie, gdybym dała „Przeciwieństwa” mojej dwulatce, również katowałaby mnie nimi codziennie 🙂 Pozostaje Ci tylko czekać, aż Twoja córcia wyrośnie z tej książeczki, póki co życzę cierpliwości 🙂

    • KASIA z maleradosci.pl

      Oj tak. Ale jak to moją kreatywność rozbudza. Złącza w mózgu się rozgrzewają, gdy kombinuje, jak pominąć choć jedną stronę. I…chyba dobrze mi to szło, bo… wczoraj odkryłam, że jest taka strona, którą widzę po raz pierwszy! Aż sama w to nie mogę uwierzyć, bo stron aż tak wiele książka nie ma 🙂 Uśmiałam się przy tym bardzo.

      • Gra Żyna

        Skutecznie pomijałaś 🙂

  • http://pomieszane-z-poplatanym.blogspot.com/ AgaMamaDusi

    Oj tak… Okienka to coś co dzieci lubią… My mamy 3 takowe ale aktualnie to już tylko do jednej często wracamy – o ciele człowieka od Wyd. Olesiejuk 🙂

    • KASIA z maleradosci.pl

      Oczywiście jak w sklepie zobaczę kolejna taką książeczkę z okienkami, która potencjalnie zainteresować może Malutką to ją kupię, ale… już się o swoją cierpliwość boję. A swoją drogą o ciele człowieka szukam ciekawej pozycji dla trzylatki już dość długo i jeszcze nic ciekawego nie wpadło mi w ręce. Ale ta, o której mówisz to pewnie dla starszych dzieci?

      • http://pomieszane-z-poplatanym.blogspot.com/ AgaMamaDusi

        Tutaj o niej pisałam więc jak chcesz to zerknij 😉
        http://pomieszane-z-poplatanym.blogspot.com/2015/04/ciao-bez-tajemnic.html?m=0

        • KASIA z maleradosci.pl

          No tak, to Malutka jeszcze nieco za Malutka. Tata jej kiedyś zamówił z internetu taką książeczkę o ciele człowieka z okienkami. Czekał na nią taki zadowolony, a tu się okazało, że jeszcze z 5 lat będzie rosła zanim dorośnie do tej książeczki. Już nawet schowałam książkę, by okienka dotrwały do tego czasu 🙂

  • Julia Orzech

    Okienka zawsze robią furorę. Chyba nic na to nie poradzimy:) Tymek do dziś darzy swoje okienkowe książeczki wielkim sentymentem. Ma też taką dostosowaną do swojego wieku, która opowiada o kosmosie. To jest dopiero hit! 🙂

    • KASIA z maleradosci.pl

      Tak… te okienka będą mnie prześladowały 🙂 Najważniejsze, że dla nich jest to ciekawe, dlatego będę kupowała dalej i katowała się nimi ile będzie trzeba. Albo polubię te książeczki – kto wie 🙂

  • http://tosioweigraszki.blogspot.com/ Paulina Zawadzka

    Co zrobisz, też mamy jedną albo dwie takie książki, na które ja nie mogę patrzeć, a dziecko moje uwielbia 🙂 Najczęściej ofiarowane w dobrej wierze od rodziny. Ale myślę, że jeśli dziecko czerpie z nich radość i nie są ogłupiające, to w sumie czemu nie, w końcu każdy ma swój prywatny gust i może lepiej nie narzucać dziecku naszego własnego. Niech wyrabiają sobie własny 😛

    • KASIA z maleradosci.pl

      Też tak myślę, dlatego czytam z nią tę książkę. Potrafię jej powiedzieć, że ta książka nie należy do moich ulubionych, gdy wyjmuje ją 10 wieczór z rzędu przed spaniem, by nauczyć, ją że mogą nam się podobać różne rzeczy. teraz czasem wybieramy dwie- jedną ona, jedną ja 🙂 Teraz więc jak coś proponuje to zawsze pyta „mama a czy to tez twoja ulubiona…?” 🙂 Niemniej fajnie jest, jak dziecko ma swoje ulubione książki.

Polub nas!

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami na blogu – kliknij LUBIĘ TO!