IMGP0552
2

Gra a dobre wychowanie…

Czy można kota szarpać za ogon? Czy można pochwalić chłopca, który zabiera wiaderko dzieciom w piaskownicy? Czy Kasia może grymasić przy obiadku? Jakiś czas temu przerabialiśmy zasady dobrego wychowania prezentowane w książeczkach.  Teraz dostaliśmy grę, która mówi o tym, jakie zachowania dzieci są dobre, a jakie nie są wskazane.

Gra składa się z książeczki, w której znajdują się rymowanki opisujące zachowania dzieci. W każdym temacie jest wierszyk o pozytywnym i negatywnym zachowaniu. Zadaniem dziecka jest odnalezienie obrazka prezentującego opisywane zachowanie na tekturowych kartach i oznaczenie go uśmiechniętą lub smutną buzią.

Malutka lubi grać w tą grę, bo jej założenia są ciekawe. Sytuacje przedstawiające źle zachowujące się dzieci komentuje „Kupa śmiechu hehehhe”, co za każdym razem mnie bawi 🙂 Myślę jednak, że gra szybko się nam znudzi, bo liczba sytuacji i wierszyków jest dość ograniczona (24 sytuacje – po 12 dobrych i negatywnych). Może pomyślę w najbliższej wolnej chwili nad zrobieniem dla Malutiej kontynuacji tej gry z kolejnymi kartami i scenkami. Takimi oczywiście dopasowanymi do jej zachowań i naszej codziennej rutyny. Ale nic nie obiecuję 🙂

Dla zainteresowanych – gra jest od adamigo i to jej okładka oraz okładka książeczki:

 

Nie mam pojęcia ile gra kosztowała, ale chyba nie kupiłabym sama tej gry. Mimo dobrej  z nią zabawy wolę gry, do których można wracać w nieskończoność. Za to już wersje przygotowywaną samodzielnie bardzo bym polecała, bo można w niej umieścić wszystkie zachowania charakterystyczne dla dziecka i osób z jego otoczenia.

O grze mówimy w ramach projektu Grajmy!

grajmy+logo(1)

dobre wychowaniegrajmygryznajdowanie

Previous Post

Next Post

  • http://mamajanka.blogspot.com/ mamajanka

    mam wrażenie, że sporo pomocy i zabawek „edukacyjnych” jest nieco na wyrost nazywanych grami – w tym przypadku też nie specjalnie widzę dalekosiężny cel, czy interakcję, które dla mnie budują każdą dobrą rozgrywkę
    no i obrazki nie bardzo mi się podobają…
    ale być może najmłodsi nauczą się czegoś przy takiej zabawie

  • KASIA z maleradosci.pl

    Nazewnictwo rzeczywiście jest kwestią względną. Myślę, że w przypadku tych najmłodszych wątpliwości jest najwięcej, chociaż producent przedstawia kilka możliwości „gry’. Zgadzam się w 100%, że typowej rozgrywki przy tym nie będzie i tak jak pisałam – szybko się znudzi. Rzecz fajna na raz lub dwa. Jeśli samemu ma się wydać pieniądze myślę, że w projekcie #grajmy znajdzie się wiele dużo bardziej wartościowych pozycji. Ale… opisuję żeby inni wiedzieli, co to jest, gdyby spotkali to w sklepie i zastanawiali się czy kupić. Swój głos już oddałam, Ty widzę też. No cóż – nie jest łatwo wyprodukować dobrą grę dla tych najmłodszych więc nie każdemu się to udaje.

Polub nas!

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami na blogu – kliknij LUBIĘ TO!